Zoo bez krat i wybiegów czyli Galapagos

               Każdy chyba – już nawet będąc dzieckiem – był w zoo. Ale w normalnym zoo są klatki, kraty, wybiegi… Umęczone, znudzone zwierzaki często nie mają w ogóle ochoty nawet się ruszać a ich wygląd jest po prostu smutny i nierzadko przykro na nie patrzeć. Są jednak miejsca na świecie, gdzie zwierzęta żyją na wolności w bezpośredniej bliskości człowieka. Można między nimi chodzić, fotografować je… a one ani się go nie boją ani przed nim nie uciekają. Takim właśnie wyjątkowym miejscem jest archipelag wysp Galapagos.

               Najpopularniejszym – ponieważ najszybszym – sposobem dotarcia na wyspy Galapagos jest samolot. Przed odlotem przechodzi się dosyć skomplikowaną procedurę przygotowawczą. Następną całkiem skomplikowaną procedurę wjazdową (porównywalną z wjazdem do jakiegoś kraju) przechodzi się na lotnisku już po przylocie na wyspę. Jeśli przyleci się na wyspę Baltra po przejściu przez bramki na lotnisku – żeby dotrzeć na wyspę Santa Cruz- wsiada się do autobusu lotniskowego i jedzie nim kilka min. do małego portu w którym czekają łodzie umożliwiające przeprawę. A później autobus lub taksówka (warta rozważenia gdyż przy czterech osobach wychodzić może podobnie jak autobus)…

               W największej miejscowości wyspy – Puerto Ayora – do której najczęściej trafiają przybysze jedną z atrakcji jest znajdujący się tam instytut im. Darwina. Nie trudno do niego trafić… Sam instytut obejmuje kilka ekspozycji i wybiegów (żółwie, iguany) udostępnionych dla zwiedzających a jego zwiedzanie jest bezpłatne. Przy budynkach instytutu znajduje się ławka na której siedzi sam Darwin (posąg wykonany z brązu) z którym się można sfotografować.

               Ciekawymi miejscami w okolicach miasta Puerto Ayora są ścieżki poprowadzone przez lasy mangrowe Nie są one długie jednak pozwalają uzmysłowić sobie jak takie lasy wyglądają. Istnieją też czasami tablice edukacyjne dotyczące samych lasów mangrowe. Dowiedzieć się z nich można nieco ciekawostek o samych lasach, funkcji jakie pełnią i zamieszkujących je zwierzętach. Spacer tymi ścieżkami umożliwia też schowanie się w upalne dni przed słońcem. Jedną z ciekawszych wycieczek jaką można odbyć z samego Puerto Ayora jest spacer na Tortuga Bay – plażę na której można się kąpać pływając w morzu z iguanami i żółwiami morskimi oraz poopalać się na uroczej piaszczystej plaży.

               Będąc na Santa Cruz i mając kilka dni do dyspozycji warto sie wybrać  na wyspę Isabela. Jest tam zdecydowanie mniej ludzi niż na Santa Cruz. Po przypłynięciu na wyspę przechodzi się kontrole sanitarną…  i chwilkę później od razu zauważa jej odmienność. Już w samym porcie spotkać można uchatki galapagoskie wylegujące się właściwie wszędzie – na plaży, na pomostach, ławkach…  Do centrum Puerto Villamil w którym znajduje się główna baza noclegowa na wyspie można podjechać czekającymi na przybyszy autobusami lub przejść się pieszo (do centrum jest zaledwie 15min. na piechotę od portu).

               Na brzegach wyspy Isabela spotkać można wiele uchatek galapagoskich (na Santa Cruz jest ich zdecydowanie mniej). Większość z nich wyleguje się leniwie na piasku albo ławkach stojących na nabrzeżu w porcie. Bywają jednak przypadki, że jakiś wielki samiec strzegąc swego terytorium potrafi pogonić ludzi zbliżających sie do jego rewiru. Biorąc pod uwagę wagę i wielkość zębów tych zwierząt lepiej chyba zejść im czasem z drogi niż sprawdzać do czego taki samiec może się posunąć.

               Główna plaża na wyspie Isabela znajduje się – inaczej niż w przypadku Santa Cruz – przy samym centrum miejscowości Puerto Villamil. Jest ona piaszczysta i długa na kilka kilometrów. Idąc plażą dojść można do wielu ciekawych miejsc leżących już na  terenie Parku Narodowego Galapagos.

               Powszechnie spotykanymi na wyspach Galapagos a jednocześnie charakterystycznymi dla nich zwierzętami są iguany. Te morskie można spotkać na przybrzeżnych terenach praktycznie wszędzie. Są to zwierzęta niegroźne i niezbyt ruchliwe na lądzie. Właściwie to czasami trzeba uważać żeby na jakąś z nich nie nadepnąć, gdyż bywają miejsca gdzie trudno między nimi przejść a one nie za bardzo czasami chcą przed człowiekiem uciec. Najczęściej spotyka się iguany czarne ale zdarzają się  też i wybarwione. Na początku myślałem, że to jakieś różne gatunki… Jak się później okazało te ciemne to osobniki młode a w miarę dorastają wybarwiają się one na jaśniejszy kolor.

               Miejscem do którego zdecydowanie warto się wybrać na wyspie Isabela jest Centro de Crianza Tortugas. Jest to instytut pracujący nad odtworzeniem populacji żółwi słoniowych na wyspach Galapagos. Zwierzęta te zostały w ich naturalnym środowisku praktycznie całkowicie wytępione. Jeszcze nie tak dawno służyły żeglarzom za coś w rodzaju żywych konserw – łapano je i trzymano w ładowniach statków z przeznaczeniem na mięso, gdyż wytrzymywały długi okres czasu bez jedzenia i picia (nawet do pół roku). W instytucie znajdują się otwarte dla odwiedzających wybiegi oraz mała salka edukacyjna w której można się dowiedzieć wielu ciekawych informacji o tych właśnie zwierzętach. Okazuje się że odtworzenie populacji nie jest takie proste między innymi z tego powodu, że osiągają one dojrzałość płciową po 40 latach życia (a żyją ok 150lat). Pomimo iż na wyspach nie ma zbyt wielu tych stworzeń to jednak przy odrobinie szczęścia i chęci można je spotkać w ich środowisku naturalnym co robi jeszcze większe wrażenie.

               Będąc na Galapagos spotyka się nawet w miastach sporo różnych zwierząt. Warto jednak wybrać się na wycieczkę na jedną z wysp na których można spotkać nieco rzadziej spotykane w innych miejscach gatunki. Jednym z takich miejsc jest Seymour North. Po Seymour North nie można się poruszać samemu i dowolnie gdzie się chce. Są tam wyznaczone ścieżki z których nie można schodzić. Nie jest to jednak konieczne gdyż nawet w bezpośrednim sąsiedztwie tych ścieżek można zobaczyć wiele ciekawych okazów. Wiele ptaków zakłada gniazda dosłownie przy samym szlaku i można je obserwować z odległości zaledwie kilku metrów (kilku w tym wypadku znaczy naprawdę kilku czyli 2-3m).

               Oprócz interesujących ptaków na  Seymour North można też spotkać żyjące tam iguany lądowe. Kiedyś (za czasów stacjonowania na wyspach wojsk USA) zostały one praktycznie całkowicie wytępione zarówno przez ludzi jak i sprowadzone przez nich zwierzęta domowe – koty i psy. Obecnie sprowadzono i zasiedlono Seymour kilkoma ocalałymi okazami w celu odtworzenia ich populacji. Iguany żyjące na wyspie Seymour są koloru żółtego. Są to zwierzęta roślinożerne – iguany morskie żywią się wodorostami morskimi a lądowe tym co rośnie na lądzie (czyli np opuncją galapagoską).

               Dla miłośników morskich klimatów – zarówno starszych jak i młodszych – oraz bezkrwawych łowców, Galapagos to miejsce umożliwiające urzeczywistnieniem ich marzeń o bliskości natury. Zwierzęta tam żyjące nie mają naturalnych wrogów w swoim środowisku więc nie wykształciły w sobie odruchów obronnych – nie uciekają, nie ukrywają się…. przed człowiekiem. Przebywając tam czuje się jakby nagle znalazło się w wielkim otwartym zoo. Nie dosyć, że zwierzęta nie czują lęku przed ludźmi to jeszcze jest ich stosunkowo dużo – na tyle że nie potrzeba podejmować jakieś specjalne kroki w celu ich obserwacji. Można z nimi pływać, leżeć na plaży, spotyka się je również w głębi lądu… a wszystko to w malowniczej i egzotycznej scenerii. O wycieczce do takiego zoo mieszkaniec wielkich betonowych miast może na co dzień właściwie tylko pomarzyć. A po wyprawie w takie miejsce to już zupełnie inaczej zaczyna się patrzeć na ledwo żywe, umęczone i zniewolone zwierzęta przetrzymywane w klatkach miejskich ogrodów zoologicznych ku powszechnej uciesze i rozrywce gawiedzi.