Peru – wytwarzanie zabytków

Peru uważane jest za kraj odległy i egzotyczny a zarazem pełen zabytków i turystycznych atrakcji. Jego fotogeniczność jest bezsprzeczna. Większość ludzi przybywających do tego kraju odwiedza tereny „okupowane” przez turystów i specjalnie dla nich przygotowane. Ja też kiedy pierwszy raz byłem w Peru odwiedziłem – tak jak chyba wszyscy – Cuzco, Machu Picchu, Nazca, Sillustanii, Arequipie, Puno…  Będąc tam po raz kolejny stwierdziłem, że warto zobaczyć również te miejsca które są nieco mniej znane i często przez turystów pomijane a być może również urocze a z całą pewnością godne zobaczenia.

Przybywając do Peru z Europy zazwyczaj podróż rozpoczyna się lub kończy w Limie. Jest to wielkie i – jak dla mnie – niezbyt urodziwe miasto. Turyści zazwyczaj przyjeżdżają do centrum miasta oglądając to co jest im przedstawiane jako zabytki. Tymczasem prawdziwych i wiekowych zabytków w centrum Limy nie ma zbyt wiele. Budowle dookoła Plaza de Armas (czyli placu będącego rynkiem w centrum miasta) w zdecydowanej większości pochodzą zaledwie sprzed drugiej wojny światowej. Najstarszą budowlą na tym placu jest figura z fontanny – ale że jest ona mało rzucająca się w oczy to i niewielu ludzi zwraca na nią uwagę.

Miejscem nieco oddalonym od centrum ale obecnie modnym wśród turystów jest dzielnica Miraflores. Kiedyś była to dzielnica nadmorska oddalona od Limy. Teraz jest jej integralną częścią. Jest to najdroższa dzielnica Limy pełna luksusowych sklepów i restauracji. Właściwie plaże w tym miejscu są kamieniste i niezbyt interesujące, więc ciężko uprawiać tutaj typowe plażowanie (większą popularnością cieszą się one wśród surferów i paralotniarzy). Oprócz centrum handlowego wzdłuż linii brzegowej znajduje się tu spory park. Jeśli ktoś chce odpocząć od gwaru miasta jest on dobrym miejscem na spędzenie kilku godzin gdyż podobnych miejsc w pobliżu centrum Limy nie ma zbyt wiele.

Kiedy byłem po raz pierwszy w Limie (czyli kilkanaście lat temu) nawet nie wiedziałem (bo przewodniki nic o tym nie wspominały), że niedaleko nadmorskiej dzielnicy Miraflores znajduje się Huaca Pucllana. Nie jest to specjalnie dziwne, gdyż wówczas miejsce to prawdopodobnie nie było w ogóle traktowane jako zabytek. Sam trafiłem tam zupełnie przypadkiem spacerując po okolicy (choć obecnie jest już to nieco bardziej popularna w Limie atrakcja dla turystów). Huaca Pucllana to piramida wybudowana z cegieł adobe (gliniane cegły suszone na słońcu). Obecnie obszar ten jest ogrodzony i rekonstruowany. Prawdopodobnie za następnych kilka-kilkanaście lat (kiedy rekonstrukcja zostanie zakończona) będzie uważany za istotną atrakcję w okolicach centrum Limy.

Będąc w Huaca Pucllana można zobaczyć w jaki sposób budowano budowle do celów rytualnych jeszcze w czasach preinkaskich. Cegły adobe były bardzo popularne w tym rejonie świata i powszechnie używane. Możliwe to było min. z tego powodu, że klimat w tym rejonie jest suchy a deszcze zdarzają się niesamowicie rzadko (czasami raz na kilka lat). Jednak i tak budowle z tego typu materiału ulegały erozji a więc niewiele z nich zostało do naszych czasów. Obecnie więc odbudowuje się je praktycznie od podstaw a turyści oglądają bardziej – często mało udolne – rekonstrukcje niż oryginały.

Nieco podobnym miejscem do Huaca Pucllana jest położony nieco dalej od centrum Limy Pachacamac. Kiedyś było to spore centrum pielgrzymkowe dlatego też obszar zajmowany przez to stanowisko archeologiczne jest znacznie większy niż to w Huaca Pucllana. W moim starym przewodniku (sprzed zaledwie kilkunastu lat) pisze, że można tu było chodzić gdzie się chce i jak się chce… co wydaje się być zgodne choćby z zaobserwowanymi przeze mnie napisami wyrytymi na niektórych cegłach (w stylu „byłem tu”) pochodzące z lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku.

Obecnie Pachacamac jest ogrodzone i pilnowane przez strażników a po terenie tym można poruszać się tylko wyznaczonymi ścieżkami (albo drogami – jeśli ktoś ma ciężko na piechotę i woli jeździć autem). Na terenie samego obszaru archeologicznego trwają intensywne prace rekonstrukcyjne. Właściwie to doskonale widać jak wyglądał oryginalny zabytek – były to zwały gliny i piachu nijak nie przypominające jakichkolwiek budowli. Obok znajdują się odrestaurowane części tych zabytków (np. Dom Wybranych Kobiet został całkowicie zrekonstruowany).

Uroczym miastem w którym miło się jest zatrzymać jest Ayacucho. Jeszcze nie tak dawno było to miejsce uważane za dosyć niebezpieczne (jako siedziba Świetlistego Szlaku)  i omijane przez turystów. Obecnie jest to miasto w którym można naprawdę przyjemnie spędzić kilka dni bez tłumów turystów i zmanierowanych tubylców liczących na łatwy i szybki zarobek. Dodatkowo w mieście tym corocznie odbywa się festiwal Musica Ayacucana który jest przeglądem twórczości lokalnych artystów. Sporą atrakcją dla turystów mogą też być liczne zabytkowe kościoły (większość otwierana na krótko zazwyczaj rano). Warto wybrać się też na punkt widokowy Mirador de Acuchimay z którego (jedząc i pijąc) podziwiać można rozległą panoramę miasta.

Będąc w Ayacucho warto wybrać się na wycieczkę do nieodległych ruin starej preinkaskiej kultury Wari. Nie są to ruiny tak atrakcyjne jak te z czasów inkaskich jednak dają (a przynajmniej powinny) jakiś obraz tego jak żyli ludzie na tych terenach zanim powstało państwo Inków. Niestety tak jak i w poprzednio opisywanych przypadkach bardziej jest to rekonstrukcja niż zabytek. I raczej jest to rekonstrukcja mało udolna, gdyż dosyć mocno razi sam sposób rekonstrukcji. Na tych terenach  nie używało się spoiw podczas budowania czegokolwiek a tutaj spoiny między kamieniami są tym co rzuca się w oczy najbardziej (analogicznie zresztą jak np w Pachacamac). Najwyraźniej obecni rekonstruktorzy nie potrafią (lub nie chcą z powodu trudności lub kosztów) tworzyć budowli w starych technologiach.

W pobliżu znajduje się również miejscowość Quinua. Jest ona centrum rękodzielnictwa w którym wyrabia się różnego rodzaju przedmioty gliniane znane i cenione w całym Peru. Jest to miejscowość niezbyt popularna wśród zagranicznych turystów przez co ceny są tutaj naprawdę atrakcyjne a wyroby dosyć wysokiej jakości.

Miejsc w Peru godnych odwiedzenia jest sporo. Ponieważ zazwyczaj ilość czasu przeznaczonego na pobyt w tym kraju jest ograniczona należy dokonać wyboru tego co chce się zobaczyć. Obecnie znaczna ilość zabytkowych miejsc otoczonych jest opieką. Wiele zabytków jest odnawianych a wręcz rekonstruowanych. Będąc tam i widząc je na własne oczy odnosi się jednak nieodparte wrażenie, że są one wręcz budowane z myślą o przyciągnięciu turystów. Gdyby jeszcze zabytki te budowano starymi technologiami i wyglądałyby one tak jak kiedyś za czasów swojej świetności nie byłoby w tym nic karygodnego. Jednak kiedy spojrzy się na efekty tych rekonstrukcji względnie obiektywnie nieodparcie dochodzi się do wniosku, że jest to zrobione w pośpiechu i niekoniecznie przypomina oryginały. A więc jest to tylko magnes na turystów i sposób na czerpanie z tego wymiernych korzyści finansowych. Warto więc zamiast skupiać się wyłącznie na nieco wątpliwych zabytkach poświęcić też trochę czasu na poznanie równie interesującej przyrody (choć i tu niestety nastawienie też jest coraz bardziej komercyjne i coraz częściej nastawione na pobieranie opłat od turystów choćby za zobaczenie jakiegoś wodospadu, który w innych okolicznościach w cale nie byłby aż taką atrakcją).

Reklamy