Indie – kraina wielu bóstw

               Indie są krajem wyjątkowym pod bardzo wieloma względami. Posiadają własną kulturę odmienną od każdej innej. Indyjska kuchnia jest urozmaicona i uważana za jedną z najlepszych na świecie.  Zwyczaje, stroje, ozdoby… wszystko to jest wyjątkowe na skalę światową. Indiom pomimo wieloletniej brytyjskiej polityki kolonialnej udało się zachować odrębność kulturową co w obecnych czasach jest wysoko cenione i przyciąga turystów znudzonych euro-amerykańskim stylem życia.

Widok zabytków w miejscowiści Orcha               Miejsc w Indiach godnych odwiedzenia jest naprawdę sporo. Ilość zabytków z różnych okresów i różnego rodzaju jest tam naprawdę ogromna. Dodatkowo Indie to spory kraj… trudno więc zobaczyć choćby najważniejsze z nich w ciągu jednego pobytu. Wybór tego co zobaczyć a co pominąć jest zawsze bardzo trudny ale konieczny. Ponieważ wcześniej już będąc w tym kraju zwiedziłem Agrę w której znajduje się min Tadż Mahal, Fatepur Sikri, Vrindavan i Mathurę, Benares ze słynnymi ghatami… i kilka innych miejsc uważanych za obowiązkowe miejsca w których trzeba być będąc w Indiach to tym razem postanowiłem poświęcić trochę czasu na odwiedzenie miejsc nieco mniej popularnych.

               Orchha  nie jest zbyt popularnym celem wycieczek, nie ma nawet o niej wzmianki w polskiej Wikipedi. Jest to w sumie niewielka miejscowość ale naprawdę urocza. Ilość zabytków leżąca na jej terenie jest naprawdę imponująca. Właściwie to jest to miejscowość w której zabytki są wszędzie. Nie są to zabytki stare – jak na standard azjatycki – bo najstarsze pochodzące zaledwie z XVw lecz architektura ta jest zdecydowanie odmienna od europejskiej. Biorąc dodatkowo pod uwagę odmienność kulturową mieszkańców i egzotykę samego kraju turysta czuć się tam może jak przeniesiony żywcem i na jawie w czasie i przestrzeni.

               Największym zabytkowym obiektem przyciągającym turystów w tym mieście jest niewątpliwie kompleks pałacowy. Leży on nad malowniczą rzeką. Co prawda obecnie budowle te nie prezentują się tak okazale jak za czasów swojej świetności ale być może to właśnie dodaje im dodatkowego uroku. Na ścianach, krużgankach, sufitach, dachach… widać gdzieniegdzie jeszcze ślady dawnych zdobień. Większość jednak z nich uległa zniszczeniu i pozostały same gołe puste mury…

               Widok z okien i krużganków pałacowych jest naprawdę przepiękny. Po zwiedzeniu pałacu można wybrać się na spacer nad rzeką lub na drugi koniec miasteczka pooglądać budowle służące kiedyś za stajnie dla wielbłądów królewskich (niewiele osób by się mogło domyśleć, że dla wielbłądów budowano takie obiekty). W dawnym głównym pałacu znajduje się obecnie hotel tak więc wynajmując tam pokój każdy może się poczuć – choć przez chwilkę – po królewsku.

               To, że Orchha to tak duży kompleks zabytkowy sprawia, iż ma to też swoją drugą stronę. Utrzymanie takiej ilości budynków jest dosyć kosztowne a więc większość z tych zabytkowych – jak by nie było – budowli stoi w żaden sposób nieużytkowana ani nie chroniona i niszczeje. Po prostu rozsypują się one wśród zarastających nieużytków a po dawnych pałacach obecnie spacerują i pasą się na ich terenie krowy i kozy.

               Nieco inaczej sprawa wygląda ze świątyniami w Kajuraho. Znajduje się tam kompleks świątyń wpisanych na listę UNESCO. Właśnie dzięki temu są one odrestaurowane i otoczone opieką. Dookoła większości z nich znajdują się wypielęgnowane ogrody (choć niektóre usytuowane na obrzeżach miasta nie są odnowione i ewidentne niszczeją). Kiedyś było tych świątyń w tej okolicy zdecydowanie więcej jednak do naszych czasów przetrwały nieliczne a i tak robią one nawet w naszych czasach spore wrażenie.

               Większość świątyń – przynajmniej dla takiego laika jak ja – z architektonicznego punktu widzenia wygląda podobnie. To co je od siebie najbardziej odróżnia to wielkość i ilość zdobień. Płaskorzeźby i różnorodność przedstawianych na niej motywów sprawia, że można je podziwiać naprawdę długo odkrywając coraz to nowe motywy. Warto to robić wcześnie rano gdy jeszcze nie ma tłumów turystów – w późniejszych godzinach jest po prostu nie dosyć, że tłoczno to na dodatek gorąco. W niektórych z tych świątyń znajdują się święte symbole do których i obecnie modlą się hindusi. Większość z nich jest jednak obiektami zabytkowymi odwiedzanymi przez turystów w których poza efektownymi płaskorzeźbami brak innych artefaktów.

               To co przyciąga i zadziwia turystów to sceny erotyczne, których nie brakuje na płaskorzeźbach pokrywających mury świątyń. Tak naprawdę płaskorzeźby pokrywające świątynne mury zawierają bardzo różnorodne sceny z ówczesnego życia okolicznych mieszkańców… ale większość turystów i tak wyszukuje i najuważniej analizuje właśnie te erotyczne.

               W Kajuraho istnieje obecnie kilka skupisk tych zabytkowych świątyń. Największe z nich znajduje się w samym centrum miejscowości. Świątynie otacza spory dobrze utrzymany park w którym można miło spędzić dowolną ilość czasu (biorąc pod uwagę, że za ogrodzeniem parkowym panuje już bardziej indyjski klimat). Dodatkowo o różnych porach dnia płaskorzeźby na murach świątynnych są oświetlane przez słońce pod różnymi kątami i dlatego też warto cały kompleks obejść ze dwa razy gdyż oglądając całość po raz drugi zaczyna się dostrzegać oprócz erotycznych też i inne detale.

               Indie są krajem o wyjątkowej kulturze i z ogromnym dziedzictwem. Ta odmienność sprawia, że Indie można pokochać albo znienawidzić ale nie można po pobycie tam pozostać wobec nich obojętnym. Potrzeba też na „obycie” się z nimi nieco czasu. Osoby, które wyjeżdżają tam na mniej niż trzy tygodnie prawie zawsze wracają zniesmaczone i zdegustowane… Żeby zacząć dostrzegać coś więcej niż tylko nędzę i bałagan – powszechnie tam panujący – potrzeba do klimatu tego kraju się nieco przyzwyczaić. Na początku bywa się zdezorientowanym a nawet można być nieco przerażonym…. Jednak po pewnym czasie i bliższym poznaniu zaczyna się dostrzegać rzeczy, które wcześniej uchodziły uwadze a wtedy wszystko nabiera zupełnie innego wyrazu. W Indiach – ile by razy do nich nie wracać – zawsze jest co zwiedzać i zawsze można odkryć coś nowego, coś zupełnie zaskakującego.